Ugody dla frankowiczów nie zawsze są korzystne – na co uważać podpisując ugodę z bankiem?

Polubowne rozwiązanie sporu poprzez zawarcie ugody jest z reguły najbardziej pożądanym sposobem by zakończyć zaistniały konflikt, jednak w przypadku spraw frankowych nawet ugoda może rodzić dla frankowiczów ryzyko.

Nie jest żadną tajemnica, że żeby odzyskać od banku pieniądze, które bank pobrał w oparciu o niezgodne z prawem zapisy umowy kredytowej, konieczne jest wytoczenie powództwa o unieważnienie zawartej umowy lub jej odfrankowienie, i właśnie z tego rozwiązania najwięcej kredytobiorców decyduje się skorzystać.

Nadal jednak istnieje spora grupa frankowiczów, która ciągle wierzy, że z bankiem będzie można się dogadać i że prowadzenie postępowania sądowego nie będzie konieczne.

Nadzieje kredytobiorców w tym zakresie dodatkowo rozbudziło stanowisko zaprezentowane przez szefa Komisji Nadzoru Finansowego, który pod koniec ubiegłego roku zachęcał banki do proponowania kredytobiorcom atrakcyjnych warunków ugód, by właśnie w ten sposób pozbyć problemu kredytów frankowych. Szef KNF podał też warunki, które według niego są atrakcyjne i zasugerował bankom aby właśnie na takich warunkach zap

Z tego właśnie powodu wielu kredytobiorców liczy, że poprzez zawarcie ugody uwolnią się od kredytu odnoszącego się do waluty obcej który na wszelkie wahania kursu jest bardzo podatny, w rzeczywistości należy jednak bardzo uważać, gdyż fakt, że ugoda zostanie zaproponowana przez bank, a następnie zawarta, nie oznacza, że dla kredytobiorcy zawsze to będzie korzystne rozwiązanie.

Podpisując ugodę z bankiem należy pamiętać, że banki przez ostatnie 12 lat twierdzą, że umowy z Frankowiczami są zgodne z prawem i nie miały sobie nic do zarzucenia.

Założenia płynące z zawarcia ugody są bardzo proste, jedna i druga strona rezygnuje z części przysługującego jej roszczenia, lub w pewnym stopniu uwzględnia roszczenia drugiej strony, choć w rzeczywistości nie poczuwa się do ich zaspokojenia, po to by jak najszybciej zakończyć konflikt, bez konieczności prowadzenia długotrwałego postępowania sądowego.

W zależności więc od sytuacji, zawarcie ugody może być bardziej korzystne dla strony domagającej się spełnienia świadczenia, a stanie się tak, gdy dochodzone roszczenie nie ma silnych podstaw prawnych, lub dla strony, która owe świadczenia ma spełnić, ponieważ dochodzone roszczenie jest w pełni uzasadnione.

Druga ze wskazanych sytuacji dotyczy właśnie spraw frankowych, gdyż kredytobiorcy w sądach wygrywają w ponad 90 procentach przypadków, a więc to banki ponoszą większe ryzyko porażki i to właśnie banki powinny być zainteresowane polubownym rozwiązywaniem sporów, by nie generować dodatkowych kosztów płynących z przegranych postępowań sądowych.

Obserwując jednak działania banków i prezentowane przez nie stanowiska, można odnieść wrażenie, że koncepcja ugody nie jest im do końca znana, gdyż nieliczne propozycje jakie w tym zakresie się pojawią, nie są korzystne dla kredytobiorców, więc ustępstwa ze strony banków są minimalne, to jednak nie jedyne ryzyka, które płyną dla frankowiczów z ugód zawieranych z bankami.

To co najbardziej interesuje każdego kredytobiorcę, który ma możliwość zawarcia z bankiem ugody, to warunki tej ugody, a więc ile tak naprawdę zyska zgadzając się na ustępstwa zaproponowane przez bank.

Niestety w tym zakresie trudno jednoznacznie wskazać jak bardzo sytuacja kredytobiorcy się poprawi, gdyż banki propozycje ugód dla każdego klienta twierdzą, że będą przygotowywać indywidualnie, biorąc pod uwagę np. wysokość pozostałego do spłaty kredytu, długość okresu spłaty, wysokość już spłaconego kredytu.

Takie indywidualne podejście to więc nic innego jak kalkulacja tego ile bank już na kredytobiorcy zarobił i ile może „odpuścić” by nadal wyjść na plus. W zależności więc od przypadku, dla jednych kredytobiorców warunki zaproponowanej ugody mogą być bardziej atrakcyjne, a dla innych mniej, żeby więc ocenić czy zawarcie ugody rzeczywiście jest korzystnym rozwiązaniem, warto porównać ile kredytobiorca może zyskać na podstawie zawartej ugody, a ile, gdyby wygrał postępowanie sądowe.

Sprawdzenie realnych (samodzielne obliczenie, a nie opieranie się na danych z banku) korzyści płynących z ugody to jedno, druga sprawa to sprawdzenie czy przedstawiony przez bank dokument nie zawiera, dodatkowych zapisów sprawiających, że sytuacja kredytobiorcy w przyszłości znacznie się pogorszy. Bankowe dokumenty najczęściej pisane są w sposób mało zrozumiały i zdarza się często, że kredytobiorca nawet wnikliwie analizując warunki ugody nie jest do końca świadomy jakie konsekwencje spowoduje podpisanie ugody z bankiem! 

Ugody dla frankowiczów Bank Millennium

Jednym z pierwszych banków, który zdecydował się na składanie czegoś co bank nazywa propozycjami ugodowymi swoim klientom w nieco szerszym zakresie był Bank Millennium, analizując jednak warunki polubownego rozwiązania sporu oferowane przez ten bank, trudno uznać, że są to warunki atrakcyjne, które skuszą kredytobiorców.

Przede wszystkim, bank oferuje przewalutowanie pozostałego do spłaty kredytu. Pierwszy problem polega jednak na tym, że do przewalutowania na podstawie ugody nie dojdzie po kursie waluty z dnia zaciągnięcia kredytu, lecz po kursie wyższym, wynoszącym około 3-4 złote. Co ciekawe Bank Millennium proponuje inny kurs dla osób które mają już sprawy w sądzie ( korzystniejszy ) a inny dla tych co dopiero występują do banku o wydanie zaświadczenie o historii spłaty kredytu (mniej korzystny)

Owszem, porównując wskazany przez bank kurs do obecnego kursu franka szwajcarskiego, który wynosi ponad 4 złote, można powiedzieć, że bank wyszedł naprzeciw kredytobiorcy i przyjął kurs pośredni pomiędzy tym, który była, a tym który jest, czyli każda strona idzie na jakieś ustępstwa, problem polega jednak na tym, że bank odnosi się tylko do tej części kredytu, która zgodnie z jego wyliczeniami nie została jeszcze spłacona.

W zaproponowanej ugodzie bank w żaden sposób nie odnosi się do rozliczenia kwot, które zostały już przez kredytobiorcę wpłacone, a jak wiadomo, po kilku/kilkunastu latach spłacania zobowiązania mogła powstać (i zapewne powstała) bardzo wysoka nadpłata, gdyż bank przez cały ten czas naliczał miesięczne raty kredytu w oparciu o postanowienia umowy, które dla kredytobiorcy były skrajnie niekorzystne.

W sytuacji więc, gdy kredytobiorca zgodzi się na ugodę, która nie rozlicza dokonanych już wpłat, jego strata może być bardzo wysoka, w końcu zdarzały się już przypadki, że pobierane przez banki kwoty były tak wysokie, że wystarczały na pokrycie całego udzielonego przez bank kapitału.

Dodatkowo, ugoda przewiduje, że zmieni się oprocentowanie udzielonego kredytu, a więc dotychczasowa stawka LIBOR zmieni się na WIBOR. Zmiana stawki oprocentowania również jest dla kredytobiorcy bardzo ryzykowna, gdyż o ile obecnie WIBOR jest na rekordowo niskim poziomie, co spowodowane zostało przede wszystkim trwającą pandemią, to jednak nie można zakładać i oczekiwać, że taki stan będzie trwać w nieskończoność, gdy więc WIBOR wróci do poprzedniego poziomu, wówczas kredytobiorcy muszą liczyć się z tym, że ich kredyt będzie wyżej oprocentowany, a więc realne zyski z ugody będą prawdopodobnie bardzo niskie.

Propozycje wysunięte przez bank Millennium są do tej pory jedynymi jakie ujrzały światło dzienne. Inne banki na chwilę obecną jak same informują prowadzą analizy i ankiety wśród klientów. W praktyce jednak banki już od 2018 r. regularnie informują, że rozważają ugody z frankowiczami. Zabieg ten ma na celu, zmniejszenie ilości składanych pozwów. Banki liczą, że kredytobiorcy zamiast decydować się na drogę sądową będą czekać na propozycje ugodowe.

PKO BP i ugody wg rekomendacji KNF 

Co ciekawe, na początku lutego br. pojawiła się informacja, że ugodę z posiadaczami kredytu we frankach szwajcarskich zawarł przed Sądem Okręgowym w Warszawie PKO Bank Polski. Warunki zawartego porozumienia nie zostały jednak ujawnione, zatem trudno powiedzieć czy kredytobiorcom rzeczywiście zostały zaproponowane korzystne warunki, a jeśli tak, nie oznacza to, że wszyscy posiadacze kredytów frankowych w PKO Banku Polskim otrzymają równie atrakcyjne propozycje ugodowe.

Dodatkowo warto zwrócić uwagę, że w mediach powszechnie się twierdzi, że ugody wg propozycji KNF są korzystne dla frankowiczów. Warto jednak to samodzielnie policzyć czy taka ugoda w naszym przypadku jest korzystna.

Czy warto podpisać ugodę z bankiem?

Warunki na jakich ugoda ma zostać zawarta to jednak tylko jedna strona medalu, która musi zostać przez kredytobiorcę skrupulatnie zweryfikowana i oceniona czy zawarcie ugody rzeczywiście ma sens i się opłaca, gdyż nie mniej ważną kwestią jest dokładne przeanalizowanie postanowień zawieranej ugody.

Ugoda w sprawie frankowej jest swego rodzaju umową pomiędzy bankiem, a kredytobiorcą, określone w niej więc zostają warunki zmieniające uprzednio zawartą umowę kredytową, a że bank zawierając ugodę chce maksymalnie zabezpieczyć się przed ewentualnymi roszczeniami ze strony kredytobiorcy w przyszłości, nie rzadko są to dokumenty bardzo obszerne.

Ponadto, banki sporządzając jakiekolwiek dokumenty, które następnie kierowane są do klientów banku, korzysta ze sztabu prawników, wyspecjalizowanych w ich działalności, to więc powoduje, że nie rzadko dokumenty te nie są w pełni zrozumiałe dla przeciętnego kredytobiorcy. Takim działaniem banki zostawiają sobie natomiast „furtkę” do wprowadzania do wysuwanych porozumień, postanowień, które nie będą dla kredytobiorcy korzystne, lecz które zabezpieczą interesy banku.

Obszerne i napisane niezrozumiałym, specjalistycznym językiem dokumenty to doskonały sposób by umieścić w nich zapisy korzystne tylko dla banku, gdyż istnieje mała szansa, że kredytobiorca je wyłapie. W ugodach zazwyczaj są poruszane bardzo skomplikowane kwestie prawne oraz kwestie ekonomiczne, z czego kredytobiorca zwykle nawet nie zdaje sobie sprawy, gdy decyduje się na zawarcie ugody z bankiem, ponieważ w jego odczuciu ugoda powinna zawierać tylko te ustalenia, które udało się wypracować w drodze negocjacji z bankiem.

Niestety brak wiedzy na temat tego jak działają banki i jakie „sztuczki” stosują może spowodować, że pomimo licznych zapewnień, ugoda będzie zawierać zapisy niekorzystne dla kredytobiorcy, dlatego tak bardzo istotne jest by nie podpisywać żadnych dokumentów pod wpływem nacisków i gdy nie są one dla kredytobiorcy w pełni zrozumiałe, gdyż skutek może być zupełnie odwrotny do zamierzonego.

Podejmując z bankiem rozmowy na temat ewentualnej ugody, zawsze więc warto rozważyć możliwość skorzystania z pomocy prawnika w tym zakresie. Prawnik specjalizujący się w sporach frankowych przede wszystkim oceni czy propozycja wysunięta przez bank jest na tyle atrakcyjna by kredytobiorca mógł być nią zainteresowany, a także pomoże w wynegocjowaniu jeszcze korzystniejszych warunków.

Prawnik oceni również jakie szanse na wygraną ma kredytobiorca w sądzie i czy ugoda to rzeczywiście dobre rozwiązanie, gdyż choć frankowicze w sądach wygrywają w przeważającej większości spraw, to jednak niektóre umowy kredytowe, z niektórymi bankami, jest zdecydowanie trudniej podważyć, w takim więc przypadku szanse na wygraną z bankiem w sądzie są niższe, a więc ugoda może okazać się bezpieczniejsza. Wreszcie prawnik sprawdzi dokumenty przygotowane przez bank w zakresie samej ugody, zweryfikuje więc czy warunki ugody są zgodne z ustaleniami i czy bank nie umieścił w ugodzie dodatkowych zapisów, które tak naprawdę nie powinny się tam znaleźć.

W zakresie ewentualnych ugód banki zapewne jeszcze nie raz będą się wypowiadały i być może rzeczywiście więcej propozycji z różnych banków się pojawi, każdy kredytobiorca, który jest zainteresowany skorzystaniem z tego rozwiązania musi jednak pamiętać by do propozycji banku podchodzić na zasadzie ograniczonego zaufania, gdyż banki będą chciały zawierać ugody maksymalnie korzystne dla nich. Z całą pewnością nie można również przystawać na wszystkie warunki jakie proponuje bank, w obawie, że bank wycofa się z ewentualnego porozumienia, gdyż kredytobiorca ma prawo do takiej ugody, która rzeczywiście będzie go satysfakcjonowała. Co również istotne, w ostatnim czasie dało się zauważyć, że propozycje ugód banki wysuwają tylko wobec tych kredytobiorców, którzy powzięli kroki przygotowujące ich do postępowania sądowego, lub którzy pozwy już złożyli. Banki zaczynają więc „gasić wybuchające pożary”, lecz jeśli kredytobiorca w żaden sposób swojej umowy kredytowej nie kwestionuje, to banki również nic nie robią, dlatego już dziś należy zastanowić się nad krokami wobec banku.

Dodaj komentarz